Muza Koszmarów - Laini Taylor

Drugi tom niezwykłej opowieści, w której losy Lazla Strange'a, bibliotekarza i Marzyciela, w nieprawdopodobny sposób splatają się z niebieskoskórą boginią snów, Muzą Koszmarów, Sarai. Pierwszy tom pt. Marzyciel przeczytałam jednym tchem i z niecierpliwością czekałam na kontynuację. Na końcu pierszego tomu i początkiem drugiego pt. Muza Koszmarów, wpadamy w wir zdarzeń, które nie tylko odmieniają losy Lazla i Sarai na zawsze, ale również zmieniają innych bohaterów, jak również magiczne, zapomniane miasto Szloch.


Lazlo odnajduje swoje ukryte moce, uśpione przez wszystkie lata jego młodego życia poza Szlochem. Dają się one we znaki po dotknięciu magicznego, boskiego metalu. W książce dowiadujemy się więcej na jego temat, jego pochodzenia, bogów oraz innych boskich pomiotów. Sarai natomiast teraz jako duch odkrywa, że jej moc bogini snów zmienia się, dając jej inne możliwości. Teraz również jest nie do pokonania, ponieważ nie można jej już zabić. Ta zdolność przyda jej się w zagrażających życiu innych sytuacjach. Związek tych obojga nabierze rumieńców, o czym również przekonamy się na kartach opowieści.

Od początku aż do końca książki wydarzenia, które się dzieją nie dają ani chwili wytchnienia czytelnikowi, jak i samym bohaterom. Ogromnie podoba mi się styl autorki, czytałam niemalże jednym tchem. W Muzie Koszmarów przeżywamy zdarzenia z perspektywy zarówno Lazla, Sarai, innych boskich dzieci. Bliżej poznajemy losy jednej z nich Minyi, dzięki czemu możemy się dowiedzieć co kierowało nią w jej dotychczasowych działaniach. Śledzimy również losy pozostałych w mieście ludzi, szczególnie obserwujemy zmianę złotego chrześniaka Nero, u którego nie do pomyślenia dotychczas była ciężka praca i bratanie się z pospólstwem.

Poznajemy dwie nowe postaci: Korę i Novę, których tragiczne losy wiążą się w końcu z naszymi bohaterami. Ich historia sprzed lat splata się w pewnym momencie z wydarzeniami dziejącymi się aktualnie między boskimi pomiotami, a mieszkańcami Szlochu, na czele z Zabójcą Bogów. Spotkanie to odmieni losy ich wszystkich oraz starożytnego miasta na zawsze.

Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do lektury. Premiera książki już jutro 27.02., jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszej części pt. Marzyciel, zapraszam do nadrobienia zaległości. Polecam szczególnie fanom fantastyki, ale na pewno spodoba się również tym, którzy lubią ciekawe historie z niewinną, młodzieńczą miłością w tle oraz (przede wszystkim) uwielbiają marzyć...

Książkę przeczytałam przedpremierowo dzięki portalowi Czytam Pierwszy.

 

Komentarze

  1. Nie znam pierwszego tomu więc nie sięgnę, ale może kiedyś obie części przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mój target, ale recenzja całkiem kompetentna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię fantastyki, ale młodzieńcze historie już tak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie jest gatunek książki który lubię

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyzwoita recenzja. Niestety ta książka to raczej nie mój klimat. Ale wiadomo, każdy ma swoje gusta ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zainteresowałaś mnie fabułą. Chyba sięgnę po tę serię. Ale zacznę oczywiście od pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty