piątek, 12 maja 2017

Książka Kwietnia - Siewca Wiatru


Pan, stwarzając świat, zapowiedział ostateczną walkę ze Złym. Nikt oprócz Niego nie wie kiedy Zły nadejdzie. 
A Pan odszedł.
Archaniołowie podzielili się władzą, ale czy uda im się utrzymać nieobecność Pana  w tajemnicy. Czy władza nie zniszczy ich, czy ocalą Jego dzieło i siebie samych przed Antykreatorem? 
Ale czy można walczyć z Siewcą Wiatru bez Pana? Abaddonn, wybrany i wskrzeszony Anioł Zagłady, bez  dotknięcia Pana jest bezradny... 
Nie ma już wybranych i odrzuconych, Niebios i Otchłani. Jest tylko Dzieło Pana i Antykreator, Siewca Wiatru, nicość i pustka...
Cień jest coraz bliżej. 




Siewca Wiatru to kolejne spotkanie ze skrzydlatymi poddanymi Królestwa oraz mieszkańcami Głębi. Przyznam szczerze, że miałam kilka podejść do tej książki. Zaczęłam ją czytać zaraz po Żarnach Niebios, ale jakoś nie mogłam rozkręcić się z lekturą. Odłożyłam więc Siewcę na jakiś czas i powróciłam do czytania. Kiedy już zaczęłam wciągnęło mnie na dobre. 

Na początku książki jest wprowadzenie - opowiadanie o Abaddonie czyli Daimonie Freyu, byłym Aniele Miecza, które znałam już z Żarn Niebios. Przyznam szczerze, że to jedno z opowiadań czytałam w ogromnym napięciu -  wciąga i zapada w pamięć. Lecz nie będę wiecej o nim pisać, żeby nie psuć Wam emocji podczas czytania. ;)

W Siewcy spotykamy ponownie archaniołów - Gabriela, Michała, Razjela, Rafaela, którzy skrzętnie próbują ukryć nieobecność Pana (który, jak wiemy z poprzedniej części porzucił Królestwo i odszedł) i paktują z głebianami - nieudolnym Lucyferem i jego prawą ręką Asmodeuszem, zwanym Zgniłym Chłopcem. Mimo tego, że spisek udaje się przez dłuższy czas ukryć, coś niedobrego zaczyna dziać się w Królestwie. Najpierw w niebywałych okolicznościach ginie magiczna księga Razjela. Kto jest w stanie włamać się i ogłuszyć najpotężniejszego niebiańskiego maga? Za wszelką cenę ktoś próbuje siać zamęt i waśnie między aniołami a głębianami. Znajdują się też tacy, którzy nie chcą uznać rządów regenta Królestwa, Gabriela. Do tego ktoś czyha na życie Daimona Freya, Abaddona, Burzyciela Światów, tego który jako jedyny może stanąć do pojedynku z Siewcą. A Siewca nadchodzi...

Książka jest wspaniała - długa, ale naprawdę warto ją przeczytać. Wielowątkowa, możemy obserwować wydarzenia z perspektywy mieszkańców różnych hierarchii społecznych Nieba i Piekła oraz innych fantastycznych stworzeń. To co dzieje się w Królestwie i Głębi jest niczym, kiedy pewnego dnia niebo pęka i ze szczeliny Cienia wychodzi okropna armia Antykreatora - czystego zła. Skrzydlaci, głębianie, dżinny, salamandry, a nawet demony stają razem do boju z tym, który jest zupełnym przeciwieństwem Jasności. Opis kilkudniowej, okrutnej walki naprawdę był łagodny, patrząc na to jakie paskudztwa się tam działy. Okropni żołnierze i stwory Cienia były odwrotnością tego, co stworzył Pan. Przyznam, że trochę zmęczyła mnie ta wojna na końcu książki. Ale każda wojna taka jest... I jeszcze jedna rzecz, która również mnie męczyła w tej książce - okropne literówki. Wiem, że czytałam stare wydanie Siewcy, ale tyle błędów w książce odbiera przyjemność z czytania. Mam nadzieję, że w nowej edycji są już poprawione, gdyż mam zamiar ją zakupić. 

Tymczasem biorę się do czytania kolejnej części z serii Zastępów Anielskich - Zbieracza Burz - tomu I.

8 komentarzy:

  1. Kiedyś może dam jej szansę xd gdzieś ja widziałam więc może to znowu jakiś znak xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie prześladowały te książki na każdym kroku więc musiałam już po nie sięgnąć ;) warto było!

      Usuń
  2. Autorka tak znana, przydałoby się poznać jakąś jej książkę. :) Tym bardziej, że teraz właśnie tego mi potrzeba - takiej wielowątkowej powieści fantasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że tak późno wzięłam się za Kossakowską ;) na szczęście jeszcze sporo jej książek przede mną.

      Usuń
  3. Jeśli zachęcasz i mówisz, że warto, to dlaczego nie? Myślę, że również byłabym usatysfakcjonowana tą lekturą :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie pożałujesz, dla samej historii warto ;)

      Usuń
  4. Tak, tak, tak! Tak bardzo chcę się za nią zabrać! To znaczy nie za "Siewcę", za "Żarna.." - w zasadzie obie mam na półce, obie chcę przeczytać. Tylko czasu brakuje... ale sprawiłaś, że motywacja na nowo powróciła, więc jestem pewna - niebawem nadrobię zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się moją recenzją Ciebie zmotywować do przeczytania. Udanej lektury życzę! ;)

      Usuń